Szkliwiak – cichy zabójca trudny do schwytania

Szczoteczka elektryczna czy może manualna?
20 października 2019
Pokaż wszystkie

Szkliwiak to nowotwór występujący najczęściej w rejonie zębów trzonowych w tylnej części żuchwy, w niektórych przypadkach umiejscawia się w szczęce. Jest podstępny, bo zwykle nie wywołuje silnego bólu, wzrasta przez wiele lat nie dając w zasadzie żadnych objawów. Występuje w kilku odmianach różniących się między sobą umiejscowieniem oraz rokowaniem. Jakie objawy możemy zaobserwować i jak wyleczyć szkliwiaka?

Szkliwiak jest nowotworem najczęściej łagodnym, zdarzają się jednak sytuacje, że przyjmują postać nowotworu złośliwego. Kiedy szkliwiak staje się złośliwy, powoduje przerzuty, najczęściej obejmujące płuca. Szkliwiaka trudno jest zdiagnozować. Tylko w niektórych przypadkach pojawia się nienaturalna asymetria twarzy, obrzęki, zmiany w zgryzie, zaburzenia czucia czy przewlekła niedrożność nosa. Czasami szkliwiaka wykrywa się po usunięciu zęba, kiedy rana bardzo źle i długo się goi. Najczęściej jednak ten typ nowotworu wykrywany jest zupełnie przypadkowo, podczas wykonywania zdjęcia rentgenowskiego.

Jeżeli szkliwiak zostanie już zdiagnozowany, to już połowa sukcesu, biorąc pod uwagę trudność w jego wykryciu. Jedyną w pełni skuteczną metodą na wyleczenie szkliwiaka jest jego chirurgiczne usunięcie. Jeśli guz nie jest dużych rozmiarów, wycina się go w całości. Ale jeżeli jest bardzo rozległy, konieczne jest wycięcie segmentowe, a nawet częściowe usunięcie żuchwy. Możliwe jest także chemioterapia i radioterapia, jednak metody te stanowią zwykle wstęp do usunięcia guza i prowadzą do jego zmniejszenia dla łatwiejszego wycięcia. Warto pamiętać, że niedokładne usunięcie szkliwiaka może być bardzo niebezpieczne dla naszego zdrowia i życia, bo w takich przypadkach często dochodzi do zezłośliwienia, a następnie do wystąpienia groźnych przerzutów do płuc, nerek czy węzłów chłonnych. Regularne kontrole radiologiczne są więc nieodzowne.

Dokładne i całkowite usunięcie szkliwiaka usuwa w zasadzie cały problem. Chory wraca do pełnego zdrowia, bo pierwotna postać szkliwiaka to nowotwór łagodny, niezłośliwy, a więc teoretycznie niegroźny dla naszego zdrowia.

Komentarze są wyłączone.